Posty

Jak łysy odpicował widzowi furę za DARMO!!! AUTORENTGEN czyli COŚ poszło...

Obraz

Bonda i Mróz, ulubione lektury ostatnio :)

Obraz
Moi ostatnio ulubieni autorzy sprawili niespodziankę, ukazując się na IG jako para. Zmotywowało mnie to do podzielenia się z Wami moimi odczuciami po lekturze kilku książek.Kolejność zupełnie przypadkowa, nawet już nie pamiętam, którą przeczytałam pierwszą :D Może zaczniemy od Huberta Meyera, dla niewtajemniczonych- Trylogia Katarzyny Bondy, w skład której wchodzą: Sprawa Niny Frank, Tylko martwi nie kłamią, Florystka. Dosłownie wciągnęłam jak na przekąskę i chciałam więcej. Na całe szczęście dla mojego portfela, trafiłam tę trylogię w pakiecie w bardzo dobrej cenie, podczas tych cudnych dni w Empiku, gdy można wyszarpać więcej za mniej :)) Hubert Meyer jest psychologiem i detektywem, profiluje nieznanych sprawców przestępstw. Potrafi ze strzępków dowodów i faktów stworzyć profil sprawcy, którego nikt inny nie potrafi wskazać. Wzywany, gdy nie ma innych możliwości odnalezienia sprawcy zbrodni. Niedoceniany, wykpiwany, omylny. W końcu nie myli się ten, kto nic nie robi, prawda? Ni...

Wyzwania dnia codziennego

Obraz
Dzień dobry :) Sformułowanie to nabywa nowego wyrazu, kiedy całe twoje dotychczasowe żywienie staje na głowie, a każda zdrada zasad kończy się strajkiem jelit...Nie ma zbyt wielu opcji dla posiłków bez mąki, muszę kombinować jak koń pod górę. Zainspirowana paroma przepisami z Filozofii Smaku i Vegenerata Biegowego tworzę swoje własne cuda. Naleśniki gryczane już mi się trochę przejadły, dziś poszedł w ruch twaróg, jajka, mąki- owsiana i trochę jednak gryczanej i syrop z agawy. Proporcje totalnie na oko, ciasto musiało być bardzo gęste, tak, że trudno rozkładało się je na patelni. Dzięki temu już wiem, że następnym razem zrobię sobie leniwe w takim składzie :)) Twaróg wykorzystany, a ja mam śniadanie na dwa dni, plus przekąski na dwa dni. W połączeniu z bananem posiłek mega sycący i pyszny. A od Przemka "ukradłam" przepis na sos od mac&cheese, czyli sos z ugotowanej marchewki, smażonej cebulki i drożdży nieaktywnych. Jest obłędny, pyszny, możemy go jeszcze dosmaczyć po sw...

Mąka pszenna a sio!!!

Moje przeboje z przewodem pokarmowym postawiły mnie przed ścianą. Sytuacja pod tytułem "Błagam nie teraz" już przestała być śmieszna, rzeczywistość przerosła moje oczekiwania... to było straszne, pierwszy raz zaczęłam szukać rozwiązań w internecie. Trafiłam na dyskusję, której uczestniczka skontaktowała się ze mną, opowiadając mi swoją historię, a ja miałam wrażenie, że mówi o mnie!!! Wszystko, od początku do końca powielało moje przejścia. Sama "przygodę" z lekarzami zaczęłam od dziwnej egzemy na ręce. Lekarze kazali smarować skutek, zamiast szukać przyczyny. "Dzięki" temu marsz alergiczny rozhuśtał się na dobre i na tą chwilę mam kolekcję, która mnie uczula i to bardzo. Z pokarmowych- ziemniaki, seler i mąka pszenna. Ziemniaki i seler odrzuciłam bez większego problemu, ale z mąką oszukiwałam się jeszcze do poniedziałku. Dał mi on jednak tak popalić, że uznałam, że czas na radykalną zmianę. Zobaczymy, jak mi pójdzie, jestem drugi dzień całkowicie bez mąki...

Wygrana bitwa o syrop

Obraz
Teraz, kiedy opadł już kurz po wielkiej zadymie, mogę podzielić się doświadczeniem o produkcji własnego syropu z aronii. Zebrana w koszmarnym słońcu, wymagała wykorzystania do wzniosłych celów 😁. Nie chciałam, aby pot i łzy od słońca poszły na marne! Oczywiście przepisów zaczęłam szukać dopiero w domu, stojąc nad miską pełną zerwanej aronii. Dzięki temu dowiedziałam się, że jestem ..., to znaczy gapa jestem, bo do dobrego syropu warto dodać liście wiśni. Klops, myślę sobie, skoro już jestem w domu  robię bez. Będę pionierem syropu bez liści wiśni. Litr wody na 2 kg aronii zagotowałam, pyrkało 20 minut. Do tego momentu, a nawet do następnego ranka, wszystko szło dobrze. Schody się zaczęły, gdy do odcedzonego soku dodałam cukier i sok z cytryny i nastawiłam do zagotowania. Wówczas okazało się, że muszę gdzieś natychmiast pojechać, zrobić jeszcze parę rzeczy na komputerze, do którego natychmiast usiadłam, zapominając o Bożym świecie. Dopiero skwierczenie i widok wypływającego wrząceg...

Pozycje i ekspozycje

Obraz
Czasami oglądanie naszego zwierzyńca zastępuje najlepszy film. Ich wygibasy są niemożliwe, a czasem nawet zastanawiam się, czy Oksy nie jest z gumy :P Nasz kot, nasz król, jest cudnym prztulasiem, pomijając kwestie czesania jego burzy kłaków. Wówczas zmienia się w Hulka :D Syn nie może zrozumieć, dlaczego po każdej akcji czesania daję kotu nagrodę, chociaż zachowuje się karygodnie. Ale kotecek już sam tego oczekuje, a ja nie potrafię mu odmówić. Z jednej strony po prostu boję się, że jak mu nie dam, to zacznie mi robić na złość, a wiem, co koty potrafią...niejeden raz słyszałam o kocich złośliwcach. A ja wolę ćwiczyć dyplomację i politycznie go podchodzić. Dla mnie najfajniejsza definicja dyplomacji wystąpiła w filmie Ciacho- tak, w tym krytykowanym, który jest dla mnie odskocznią od smutków, uwielbiam te teksty, a ten o dyplomacji śmieszy każdego. Tu niestety nie napiszę tej definicji, cenzura nie przepuści ;P Zainteresowanych zapraszam do obejrzenia. Oksymoron zrobił sie troch...

Na wiosnę wspomnienie zimy :)

Obraz
Podczas ferii zimowych zrobiłyśmy sobie z Zuzią wycieczkę do Norwegii. Impreza zaplanowana została z dużym wyprzedzeniem, jechałam w pewny śnieg i na śnieżne wygibasy. Nastroje były różne, szczególnie, że narty i sporty zimowe lubi Patryk, a nie Zuzia, ale pierwotnie miał on jechać na drugi koniec Polski. Wyszło jak zawsze, koniec końców syn został z mężem w domu, pilnowali naszego królewskiego zwierzyńca i siebie nawzajem. A my, wraz z dwójką towarzyszy, wyruszyliśmy w podróż do Gdańska, skąd mieliśmy samolot do Haugesund. Śmieszne było przejście do bramki Wizzair, jakbyśmy byli na bocznym torze :) śnieg akurat sypnął nawet u nas, dość ciekawie brnęło się przez nieodśnieżone pola parkingu.Lot był krótki i przyjemny, przeniósł nas do zupełnie innej rzeczywistości. Haugesund przywitało nas oczywiście śniegiem, zupełnie inaczej sobie je wyobrażałam. Pełne niskiej zabudowy(choć bloki też były, lecz niezauważalne i bardzo ich mało), domek przy domku, niemal ściana przy ścianie. Domek na...

Podsumowanie podróży 2017

Obraz
Rok 2017 nie był bogaty, jak na nas, w podróże. Pierwszą odbyliśmy we dwoje, ja z synem, choć pierwotne plany były zupełnie inne, ale życie jak wiadomo, uwielbia nam płatać figle :) Na wariata spakowaliśmy się i ruszyliśmy w podróż. Na miejscu okazało się, że wypoczywamy z moją znajomą z pracowniczego wyjazdu i spędziliśmy tydzień na Gran Canarii w świetnym towarzystwie. Wyspa spodobała mi się bardzo, na tą chwilę z Kanarów podoba mi się najbardziej, nie wliczając Madery, która co prawda należy do archipelagu Makaronezji, lecz jest pod rządami Portugalii i jest najpiękniejsza. Tam po prostu ładuję się psychicznie. Zwiedzanie Z Patrykiem i naszymi koleżankami było super, nawet podjęłam się jazdy autem po wyspie. Nie obyło się bez stresów i śmiesznych historii, na czele których jest wjazd na teren zajezdni autobusowej, bo przecież nie mogłam wiedzieć, co znaczy "SOLO BUS" ..... Taaa, moja wiedza językowa jest ograniczona, a Hiszpanie przyjaźnie nastawieni za kółkiem, bez nas...

Powrót do Małego Księcia

Obraz
            Naszła mnie potrzeba przeczytania Małego Księcia. Tak po prostu. Wzruszyłam się, czytając z innej perspektywy książkę, która jest lekturą obowiązkową w nieodpowiednim wieku. Powinniśmy być starsi, podchodząc do tej książki. Rozmowy z lisem o oswajaniu, cierpliwości. Zgadzam się z tym, że mowa jest źródłem nieporozumień. W dzisiejszych czasach ziejemy jadem na prawo i lewo i pędzimy przez życie jak biedny latarnik, który w ciągu minuty musiał zapalać i gasić latarnię...Biegniemy za pieniądzem, za "lepszym" życiem, bo nie znamy innej możliwości. A może warto zadbać o jedną różę, mieć baranka w kartonie i zadawać pytania, oczekując pełnej, wyczerpującej odpowiedzi.Za dużo przyjmujemy za pewnik, za mało zastanawiamy się, dlaczego biegniemy. Przecież wcale nie chcemy szybko dobiec do mety życia? Przywiążmy się do kogoś, oswójmy się, nawet, jeśli to będzie oznaczało smutek rozstania. Życie ma inny wymiar, gdy kochamy. Co do m...

Czytelnia...

Obraz
Pogoda zachęca do pozostania w domu, najlepiej z książką :) dlatego też postanowiłam się podzielić moimi przeczytanymi w ostatnim czasie książkami. Tak, tak, wiem, że się powtarzam, ale w takiej rzeczywistości zdecydowanie bardziej wolę świat książek, niż prawdziwy...jedna z tych przeczytanych nieźle mnie wkręciła: Artur Baniewicz wciągnął mnie w świat II Wojny Światowej. Nie zdajemy sobie sprawy, obyśmy nigdy nie musieli się z tym mierzyć, jak wojna potrafi zmienić człowieka oraz jakie zachowania potrafi wywołać. Nasze wartości, priorytety i zasady stają na głowie, w obliczu głodu, niewyobrażalnego bólu, czy zagrożenia życia. Zwykłe zdarzenia zmieniają się w eskapady nie do przejścia, a codzienna walka o przeżycie uwłacza ludzkiej godności. Sama sobie wkręciłam temat jeszcze bardziej, nie umiejąc oderwać się od książki w pracy- tak, przyznaję się bez bicia, czytałam książkę w pracy :D atmosferę podkręcali pojawiający się co jakiś czas niemieccy klienci... hah nie mogłam się przest...

Park linowy dla kotecka :)

Obraz
Już jest! Po dłuugim czasie, wielu trudach i bojach o przyspieszenie prac, park linowy wisi na ścianie. Prace rozpoczęły się, gdy Oxinek był dużo mniejszy, niestety mężczyźnie nie można co miesiąc przypominać, że ma dokończyć to, co obiecał... dzielnie wytrzymałam pół roku, marudząc tylko troszeczkę, ale wczoraj, zupełnie niespodziewanie, bez planu, moje założenia zostały zrealizowane!!! Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Oxymoron też nie, na początku półeczki go stresowały, teraz stają się bazą wypadową na głośniki, co raczej nie wywołuje uśmiechu na twarzy męża... to, co z nich wyziera, to raczej żądza mordu w przypadku uszkodzenia Jego cudownych dystrybutorów dźwięku :) Park linowy zrobiliśmy sami, od desek zaczęliśmy, sznurek też się przydał, wiertarka i dużo, dużo cierpliwości. Drewno tylko zaolejowałam, zwykłym olejem do drewna za parę złotych w markecie budowlanym. A oto etapy prac: Deski oszlifowane, do kupienia w każdym markecie, kupiliśmy długie i docięliśmy na potrze...