Powrót do Małego Księcia

            Naszła mnie potrzeba przeczytania Małego Księcia. Tak po prostu. Wzruszyłam się, czytając z innej perspektywy książkę, która jest lekturą obowiązkową w nieodpowiednim wieku. Powinniśmy być starsi, podchodząc do tej książki. Rozmowy z lisem o oswajaniu, cierpliwości. Zgadzam się z tym, że mowa jest źródłem nieporozumień. W dzisiejszych czasach ziejemy jadem na prawo i lewo i pędzimy przez życie jak biedny latarnik, który w ciągu minuty musiał zapalać i gasić latarnię...Biegniemy za pieniądzem, za "lepszym" życiem, bo nie znamy innej możliwości. A może warto zadbać o jedną różę, mieć baranka w kartonie i zadawać pytania, oczekując pełnej, wyczerpującej odpowiedzi.Za dużo przyjmujemy za pewnik, za mało zastanawiamy się, dlaczego biegniemy. Przecież wcale nie chcemy szybko dobiec do mety życia? Przywiążmy się do kogoś, oswójmy się, nawet, jeśli to będzie oznaczało smutek rozstania. Życie ma inny wymiar, gdy kochamy.
Co do miłości-oto, jakie pozycje potrafi przyjąć kot :)

Psiucha zresztą niewiele lepsza, może  robią między sobą zawody, kto będzie dziwniej spał :)
Zwierzaki są szczere do bólu, nie da się przed nimi udawać. Wyczują twoje nastawienie. A najpiękniejsze jest, jak cieszą się na twój widok. Zawsze. Staram się poświęcić tę chwilę na mizianie, aby zaspokoić ich potrzeby(i moje hi hi), to zdecydowanie odstresowuje i ładuje baterie. Polecam :)
Może jestem naiwna(podejrzewam, że nawet bardzo), łatwowierna i podatna, ale cieszę się z posiadania tych dwóch zwierzaków, zmieniają jakość dnia, pomimo kłaków wszędzie, sprzątania kuwety i spacerów, dają nam samo dobro. Potrzebujemy dobra, tak mało go wokół.

Pozdrawiam serdecznie
Ania


Popularne posty z tego bloga

Roczek kota i wariacje na temat łazienki :)

Czytelnia...