Kwiecień plecień... z przemyśleniami

Długo mnie tu nie było, ten miesiąc przepadł mi bezpowrotnie, za dużo pracy na wysokich obrotach. Od początku marca miałam tylko trzy wolne soboty, więc już trochę ledwo na oczy widzę :)
Poza tym zachłysnęłam się blogiem Michała Szafrańskiego, zobacz, jego podejściem do finansów i sposobem na życie, co zaowocowało u mnie nadmiarem czytania :) oczywiście zapisałam się na znany już kurs Michała "Pokonaj swoje długi", dzięki któremu poukładałam sobie parę spraw w bankach, głowie, no i chyba ogólnie w życiu też... chyba :)
Doszłam do wniosku, że żyjemy bardzo na pokaz, kupujemy rzeczy niepotrzebne, pożyczamy na to pieniądze w różnych instytucjach, mając wszechogarniający nacisk, że musisz to mieć! Od dziecka masz wkładane do głowy, że aby istnieć, musisz kupować. Kształcimy dzisiejszą młodzież na konsumentów dóbr zbędnych. Prowadzimy nas wszystkich ścieżką nad przepaścią, idziemy w złotych bucikach i różowych okularkach, podskakując na wybojach życia. A kończymy z niemożliwymi do spłacenia długami, telefonami od wierzycieli i groźbą załamania nerwowego. Za dużo mamy, a za mało jesteśmy. Nie zastanawiamy się już nad tym, czy spotkać się z kimś, porozmawiać nawet o niczym, tylko kombinujemy, gdzie pożyczyć na lepszy model czegokolwiek, żeby mieć się czym pochwalić na jakimś portalu społecznościowym. Pamiętam, jak kiedyś biegłam nad morze, żeby zobaczyć zachód słońca(choć mi akurat nadal takie ekscesy się zdarzają :)), jak biegałam w deszczu, śmiejąc się niemożliwie. Dziś mało jest w nas takich zachowań, pędzimy za pieniądzem. Szkoda. Dookoła nas budzi się życie, wszystko staje się piękniejsze. Nasz migdałek lada dzień rozwinie pączki i będzie moją wielką radością. Szafirki już pysznią się na cebulowej rabacie, wyprzedzając tulipany. Jest pięknie. Przystańmy na chwilę. Weźmy głęboki oddech i rozejrzyjmy się dookoła. Może wokół nas dzieje się coś fajnego, wartego uwagi, coś, co odciągnie nas od złych myśli? Tego nam wszystkim życzę, oderwania od smutków dnia codziennego i odnalezienia prawdziwego sensu w życiu. Bo mamy je tylko jedno.


Ściskam,
Ania

Popularne posty z tego bloga

Roczek kota i wariacje na temat łazienki :)

Długi weekend nad jeziorem

Powrót do Małego Księcia