Stwór w Bałtyku :)

Jak widać, Blaneczce zimno zupełnie nie przeszkadza, choć właściwie, w porównaniu do dnia wczorajszego, dziś pogoda nas rozpieszcza :)
Wpadła na plażę jak burza i wskoczyła do morza, jakby czekało tam na nią stado ulubionych ciasteczek...





Kolejną ulubioną zabawą jest tytłanie się w piasku, szczególnie fajne, gdy jest się mokrym, aż woda kapie z kudełków :)
Ale najciekawsze zaczęło się, gdy ujrzeliśmy dość duży, czarny łebek wśród fal. Nie mam pojęcia, cóż to mogło do nas zabłądzić :) obstawiam fokę, która absolutnie nie chciała dać się sfotografować. mamy tylko mini czarną plamkę wśród fal :)



Atrakcje więc były zapewnione dla wszystkich :)
Teraz psiucha leży i zbiera siły na kolejny spacer po psiej plaży :)
My zresztą też :) Kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, iż pies nie tylko poprawi nasze samopoczucie, ale i kondycję :)
Do zobaczenia wkrótce :)

Popularne posty z tego bloga

Powrót do Małego Księcia

Roczek kota i wariacje na temat łazienki :)

Czytelnia...